Tak bardzo chciałam ją mieć :-) Po tym jak uszyłam spódnicę maxi z pełnego koła, chciałam koniecznie mieć pół-koło do kompletu :-)))
Blog o szyciu, które sprawia mi ogromną radość i o moim życiu w Paragwaju. Blog über meine Leidenschaft - Nähen und mein Leben in Paraguay.
Dla Wszystkich Czytelników zainteresowanych wpisami o Paragwaju - znajdziecie je wszystkie oznaczone etykietą "Paragwaj" z prawej strony.
Für Alle Die nur über Paraguay lesen möchten - ihr findet alle Einträge an der rechte Seite "Etykiety" -> "Paragwaj"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długa spódnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą długa spódnica. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 marca 2015
poniedziałek, 6 października 2014
Szara spódnica maxi / Paragwaj
Stęskniłam się za szyciem długich spódnic i w trzy kwadranse stworzyłam kolejną do mojej już sporej kolekcji spódnic maxi :-) Ah! uwielbiam je po prostu! Ta uszyta jest z cieniutkiego dżerseju o ciekawym kolorze w ciapy. Ze względu na elastyczność i cienkość dzianiny dołu nie wykańczałam, bo moja maszyna nie poradziłaby sobie z tematem, a górę zmarszczyłam i doszyłam szeroką(4 cm) gumę jako pasek spódnicy.
wtorek, 25 marca 2014
Męki tworzenia
Spódnica, którą dzisiaj pokażę powstała w prawdziwych mękach... ;DDD
Najpierw chciałam żeby to była spódnica z półkola, ale kiedy przymierzyłam się do krojenia to zaczęłam się zastanawiać... i to był błąd!!! Trzeba mi było kroić i nie myśleć - myślenie czasami szkodzi a intuicja wie lepiej(pierwsza myśl się liczy) ;-) Nie wiem jakim cudem doszłam do wniosku, że z prostokąta będzie lepiej i to do tego z podwójnej szerokości materiału i to do tego materiał musiałam wziąć podwójnie, bo to gaza bawełniana i pojedyńczo prześwitywałaby... Pasek na gumie tej szerokości i obfitości materiału nie zdzierżył. Po raz pierwszy prułam skończoną spódnicę!
Ostatecznie spódnicę uszyłam jednak z dwóch prostokątów, każdy po metrze szerokości, a szerokość ta to brzeg fabryczny tkaniny. Materiał wykorzystałam do zera: dwa prostokąty na spódnicę, dwa paski na pasek spódnicy i dwa prostokąty na otulacz/komin.
Najgorsze było to, że przez te trzy dni szycia/prucia/zmieniania koncepcji szyciowej nie umiałam się na niczym innym skoncentrować! nic mi się nie chciało i nie mogłam robić - i to była ta męka :DDD Przy tak technicznie prostym projekcie ;D
Ale na szczęście ostatecznie jestem ze spódnicy bardzo zadowolona, a ilość możliwych kombinacji stylistycznych moje zadowolenie znacznie podwyższa! :-)
Najpierw chciałam żeby to była spódnica z półkola, ale kiedy przymierzyłam się do krojenia to zaczęłam się zastanawiać... i to był błąd!!! Trzeba mi było kroić i nie myśleć - myślenie czasami szkodzi a intuicja wie lepiej(pierwsza myśl się liczy) ;-) Nie wiem jakim cudem doszłam do wniosku, że z prostokąta będzie lepiej i to do tego z podwójnej szerokości materiału i to do tego materiał musiałam wziąć podwójnie, bo to gaza bawełniana i pojedyńczo prześwitywałaby... Pasek na gumie tej szerokości i obfitości materiału nie zdzierżył. Po raz pierwszy prułam skończoną spódnicę!
Ostatecznie spódnicę uszyłam jednak z dwóch prostokątów, każdy po metrze szerokości, a szerokość ta to brzeg fabryczny tkaniny. Materiał wykorzystałam do zera: dwa prostokąty na spódnicę, dwa paski na pasek spódnicy i dwa prostokąty na otulacz/komin.
Najgorsze było to, że przez te trzy dni szycia/prucia/zmieniania koncepcji szyciowej nie umiałam się na niczym innym skoncentrować! nic mi się nie chciało i nie mogłam robić - i to była ta męka :DDD Przy tak technicznie prostym projekcie ;D
Ale na szczęście ostatecznie jestem ze spódnicy bardzo zadowolona, a ilość możliwych kombinacji stylistycznych moje zadowolenie znacznie podwyższa! :-)
| Bluzeczka to paragwajskie szydełkowe rękodzieło :-) |
wtorek, 14 stycznia 2014
Przeróbkowa spódnica maxi z dzianiny
Dawno, dawno temu kupiłam resztkę dżerseju i uszyłam z niego suknię. Jednak w praktyce okazało się, że sukni nie lubiłam nosić :-) Więc ją przerobiłam na długą spódnicę i teraz bardzo chętnie ją noszę :-)
Spódnica na gumce, uszyta analogicznie jak pokazałam w tym tutorialu, tylko tym razem trochę węższa.
Przedwczoraj sąsiad zaorał pole więc zdjęcia spódnicy zrobione w porannym słońcu na ugorze ;-)
Spódnica na gumce, uszyta analogicznie jak pokazałam w tym tutorialu, tylko tym razem trochę węższa.
Przedwczoraj sąsiad zaorał pole więc zdjęcia spódnicy zrobione w porannym słońcu na ugorze ;-)
wtorek, 17 grudnia 2013
Moja pierwsza spódnica maxi / Paragwaj
W końcu udało mi się zrobić zdjęcia Sibille, mojej sąsiadce, w spódnicy, którą jej podarowałam! To jest moja absolutnie pierwsza uszytka i od niej zaczęła się moja przygoda z szyciem :-) Jak się tak zastanowić to nie wiem dlaczego ją wydałam... z samego sentymentu powinnam była ją zatrzymać ;D
Jeżeli chcecie, zobaczcie TEN POST - to jest mój drugi post na tym blogu, a przedstawia całą kolekcję takich właśnie spódnic, krojonych z klinów, na gumce. Uszyłam już i inne modele spódnic maxi i lubię je wszystkie, ale chyba jednak właśnie te najbardziej :-) No może tylko spódnica maxi z koła jest jeszcze piękniejsza, ale zużycie materiału na nią odstrasza mnie skutecznie i każe szyć kliniki ;D
A teraz Sibille w promieniach zachodzącego słońca. Strzeliłam tylko te pięć zdjęć i modelka miała już dosyć ;D
Jeżeli chcecie, zobaczcie TEN POST - to jest mój drugi post na tym blogu, a przedstawia całą kolekcję takich właśnie spódnic, krojonych z klinów, na gumce. Uszyłam już i inne modele spódnic maxi i lubię je wszystkie, ale chyba jednak właśnie te najbardziej :-) No może tylko spódnica maxi z koła jest jeszcze piękniejsza, ale zużycie materiału na nią odstrasza mnie skutecznie i każe szyć kliniki ;D
A teraz Sibille w promieniach zachodzącego słońca. Strzeliłam tylko te pięć zdjęć i modelka miała już dosyć ;D
czwartek, 10 października 2013
Przesyłka prosto z serca - część II / Geschenke Teil II
Tkanina którą otrzymałam od Ewy była tak specyficzna, że pytania "co z niej uszyć?" nawet sobie nie zadałam - od razu wiedziałam co z niej uszyję :-) Wystarczyło tylko zszyć boki, podłożyć górę i dół, dodać satynowe tasiemki w podobnym kolorze jako ramiączka i już sukienka gotowa! :-)
Stoff den ich von Ewa bekommen habe ist so spezifisch, dass ich gleich
gewusst habe, was ich davon nähen werde: ein Kleid! Ich habe nur die
Webkanten zusammen genäht, Säume und Träger angenäht und fertig war das
Kleid :-)
poniedziałek, 23 września 2013
Piraci na horyzoncie ;-) / Piratenbraut ;-)
Dzisiejszy post jest ze specjalną dedykacją dla Anki Sz. - to jest ten obiecany model spódnicy, nr 50 z "Anny. Moda na szycie" 1/2013.
Nazwałam ją "spódnicą kombinowaną", bo nakombinowałam się przy niej jak koń pod górkę...! ;D Oto moje kombinacje:
- Po pierwsze rozmiarówka modelu zaczyna się od 38, a ja mam w "Annie" rozmiar 34. Zmniejszałam wykrój, ale wymiśliłam sobie, że tylko od góry, tak żeby dół pozostał szeroki.
- Potem zachciało mi się kieszeni. I tu "skrzyżowałam" wykrój mojej spódnicy z wykrojem spodni z Burdy 5/2013 model 117A i znowu zmieniałam papierowy model.
- Pierwsze zszycie i przymiarka wykazały, że muszę spódnicę dodatkowo zwężać z obu stron po 1,5cm(!).
- I jeszcze okazało się, że worki kieszeni od spodni odrysowałam wraz z odszyciem spodni(w ogóle o tym nie pomyślałam, przy robieniu papierowego wykroju!), co oczywiście okazało się katastrofalne dla mojej spódnicy... Kolejne kombinacje dotyczyły wobec tego innego wykończenia góry spódnicy, żeby kieszenie były na prawidłowej(lub przynajmniej jako-takiej ;-)) wysokości. A "krzyżowałam" wykroje, żeby było ładniej - o zgrozo!
Z resztek materiału uszyłam chustkę na głowę i tu już przygód nie było, na szczęście ;-)
A-Linien Rock Modell 50 "Anna. Moda na szycie." Nr. 1/2013.
Ich musste den Schnitt verkleinert und ich habe Taschen zugegeben. Aus Stoffreste habe ich noch ein Kopftuch genäht.
Ich finde das Muster macht den Rock sehr interessant :-)
niedziela, 18 sierpnia 2013
Spódnica maxi z dzianiny / Maxi-Jersey-Rock
W końcu udało mi się znaleźć dzianinę odpowiednią na długą spódnicę! :-) Po pierwsze dżersej ma 70% bawełny, po drugie jest gładki. Zainspirowana spódnicami Sistu chciałam żeby i moja koniecznie była jednokolorowa :-) Jak się okazało znalezienie takiej dzianiny nie było łatwe - wzorzyste? proszę bardzo, wszędzie były :-), gładkie, odpowiednie na spódnicę już nie ;-)
Kolejną sprawą było jak moja maszyna, zwykła, dziesięcioletnia stębnówka, poradzi sobie z tą dzianiną... Ale tu spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie: dżersej ten maszyna szyje, przy wykorzystaniu prostego ściegu streczowego, bardzo dobrze! Muszę się przyznać, że pojechałam specjalnie do miasta, żeby zaopatrzyć się w jakiś zapasik tej dzianiny :-)
A oto już spódnica, szyta analogicznie jak w tym TUTORIALU.
Lange habe ich nach einem Jersey-Stoff gesucht, der für einen Maxi-Rock geeignet wäre. Meine Vorstellung war dass der Rock einfarbig sein sollte. Ich hätte nie gedacht dass so ein Problem wird ein Jersey-Stoff ohne Muster hier zu finden ;D
Nachdem ich ihn endlich gefundem habe, kam der Zweifel ob meine 10.-jährige Privileg-Nähmaschine den Stoff gut zu nähen schafft. Zu meiner großen Überraschung hat meine Nähmaschine das prima mit dem Stretch-Geradstich den Jersey genäht! :-)
Den Rock habe ich genauso genäht wie ich das in diesem TUTORIAL gezeigt habe.
Kolejną sprawą było jak moja maszyna, zwykła, dziesięcioletnia stębnówka, poradzi sobie z tą dzianiną... Ale tu spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie: dżersej ten maszyna szyje, przy wykorzystaniu prostego ściegu streczowego, bardzo dobrze! Muszę się przyznać, że pojechałam specjalnie do miasta, żeby zaopatrzyć się w jakiś zapasik tej dzianiny :-)
A oto już spódnica, szyta analogicznie jak w tym TUTORIALU.
Lange habe ich nach einem Jersey-Stoff gesucht, der für einen Maxi-Rock geeignet wäre. Meine Vorstellung war dass der Rock einfarbig sein sollte. Ich hätte nie gedacht dass so ein Problem wird ein Jersey-Stoff ohne Muster hier zu finden ;D
Nachdem ich ihn endlich gefundem habe, kam der Zweifel ob meine 10.-jährige Privileg-Nähmaschine den Stoff gut zu nähen schafft. Zu meiner großen Überraschung hat meine Nähmaschine das prima mit dem Stretch-Geradstich den Jersey genäht! :-)
Den Rock habe ich genauso genäht wie ich das in diesem TUTORIAL gezeigt habe.
piątek, 26 lipca 2013
Spódnica maxi z koła / Paragwaj / Maxi-Tellerrock
Spódnicę szyłam w styczniu tego roku i wreszcie doczekała się bidula swojej prezentacji na blogu ;-)
Od kiedy sama szyję chciałam uszyć długą spódnicę z koła, ale brak odpowiedniej ilości materiału zawsze mi w tym przeszkadzał. W końcu udało mi się kupić większą ilość przecenionej tkaniny z przeznaczeniem na narzutę, którą ostatecznie uszyłam inaczej.
Materiał leżał grzecznie w szafie i czekał, aż wreszcie zainspirowana serialem "Północ - Południe", który sobie w tamtym czasie odświeżyłam, zdecydowałam się, że szyję! Na pocieszenie, bo suknie z serialu przyprawiały mnie o zawrót głowy, tak piękne były! :-)
I udało się - zostałam utulona, spódnica spełniła moje oczekiwania ;-)
Diesen Maxi-Tellerrock habe ich schon im Januar genäht, nachdem ich wieder die Serie "Fackeln im Sturm" gesehen habe. Die Kleider aus der Serie waren so schön das ich unbedingt einen Trost gebraucht habe ;-) Und es ist mir gelungen - ich bin sehr zufrieden mit dem Rock! :-)
wtorek, 2 lipca 2013
Jak uszyć spódnicę-maxi na gumce TUTORIAL
Instrukcja obrazkowa krok po kroku, czyli jak uszyć prostą spódnicę-maxi na gumce :-)
Zauważyłam, że często moja strona zostaje odwoływana po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "jak uszyć spódnicę-maxi na gumce" albo "prosta spódnica-maxi na gumce". Postanowiłam wyjść temu na przeciw i zamieścić tutorial na uszycie prostej spódnicy-maxi na gumce.
U Was lato, ciepło, słońce, urlopy - najlepszy czas na noszenie takich spódnic :-)
Tutorial jest przeznaczony dla początkujących, bo uszycie takiej spódnicy jest bardzo, bardzo proste(i dodatkowo pokazuję sposób szycia początkującej właśnie:-))! Ale efekt może być wręcz zachwycający :-) Wszystko zależy od użytego materiału! Jeżeli tkanina jest efektowna nie potrzeba do niej skomplikowanego wykroju, wręcz przeciwnie - piękne tkaniny lubią proste modele :-) Często materiały o dużym wzorze dobrze prezentują się na długości maxi, ale nie znaczy to, że długa spódnica w drobną łączkę będzie źle wyglądała :-) Wszystko więc zależy od Was, a możliwości macie bardzo dużo :-) Fantastyczna jest taka prosta spódnica-maxi z dzianiny! Jeśli Wasza maszyna daje radę szyć dzianinę to polecam gorąco!
Do uszycia takiej spódnicy potrzebujemy materiał o szerokości 140-150cm i o długości jaką ma mieć gotowa spódnica plus zapasy na podłożenie dołu - przynajmniej 2cm i góry - 1cm plus szerokość gumki jaką użyjemy.
Osobiście z długością tkaniny na taką spódnicę robię jeszcze trochę inaczej: kupuję zawsze o dobre 5-10cm materiału więcej, szyję spódnicę wykańczając najpierw jej górę i dopiero po przymiarce określam długość spódnicy.
Przed przystąpieniem do szycia prasujemy tkaninę i wyrównujemy górny i dolny brzeg materiału jeśli jest to konieczne.
Zaczynamy szyć:
1. Zszywamy bok spódnicy - będą to fabryczne brzegi materiału. Zaznaczamy szpilką otwarcie na rozporek spódnicy na wysokości kolana - troszkę poniżej:
Zauważyłam, że często moja strona zostaje odwoływana po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "jak uszyć spódnicę-maxi na gumce" albo "prosta spódnica-maxi na gumce". Postanowiłam wyjść temu na przeciw i zamieścić tutorial na uszycie prostej spódnicy-maxi na gumce.
U Was lato, ciepło, słońce, urlopy - najlepszy czas na noszenie takich spódnic :-)
Tutorial jest przeznaczony dla początkujących, bo uszycie takiej spódnicy jest bardzo, bardzo proste(i dodatkowo pokazuję sposób szycia początkującej właśnie:-))! Ale efekt może być wręcz zachwycający :-) Wszystko zależy od użytego materiału! Jeżeli tkanina jest efektowna nie potrzeba do niej skomplikowanego wykroju, wręcz przeciwnie - piękne tkaniny lubią proste modele :-) Często materiały o dużym wzorze dobrze prezentują się na długości maxi, ale nie znaczy to, że długa spódnica w drobną łączkę będzie źle wyglądała :-) Wszystko więc zależy od Was, a możliwości macie bardzo dużo :-) Fantastyczna jest taka prosta spódnica-maxi z dzianiny! Jeśli Wasza maszyna daje radę szyć dzianinę to polecam gorąco!
Do uszycia takiej spódnicy potrzebujemy materiał o szerokości 140-150cm i o długości jaką ma mieć gotowa spódnica plus zapasy na podłożenie dołu - przynajmniej 2cm i góry - 1cm plus szerokość gumki jaką użyjemy.
Osobiście z długością tkaniny na taką spódnicę robię jeszcze trochę inaczej: kupuję zawsze o dobre 5-10cm materiału więcej, szyję spódnicę wykańczając najpierw jej górę i dopiero po przymiarce określam długość spódnicy.
Przed przystąpieniem do szycia prasujemy tkaninę i wyrównujemy górny i dolny brzeg materiału jeśli jest to konieczne.
Zaczynamy szyć:
1. Zszywamy bok spódnicy - będą to fabryczne brzegi materiału. Zaznaczamy szpilką otwarcie na rozporek spódnicy na wysokości kolana - troszkę poniżej:
środa, 1 maja 2013
Klasyczna ;-) kopertówka
Zdaje się, że coś podobnego nosi się niemalże we wszystkich gorących krajach świata, zarówno przez kobiety jak i mężczyzn.
Mnie do ich uszycia i noszenia zainspirowały paragwajskie Indianki Guaraní.
Sprzedają one na ulicach dużych miast biżuterię, w większości wykonaną przez nie. Wszystkie noszą tego typu spódnice, nawe ich małe córeczki.
Indianki ograniczają się do zakupu kawałka materiału o długości spódnicy, potem owijają się nim, zatykają końcówki materiału w pasie i ... GOTOWE! :-)
Ja skłoniłam się jednak do tego, żeby materiał trochę obrzucić, przeszyć, podwinąć, wykończyć, dodać paseczek do wiązania...;-) skoro już mam maszynę do szycia :-)
Ta pierwsza, otwierająca kolekcję domową ;-):
Mnie do ich uszycia i noszenia zainspirowały paragwajskie Indianki Guaraní.
Sprzedają one na ulicach dużych miast biżuterię, w większości wykonaną przez nie. Wszystkie noszą tego typu spódnice, nawe ich małe córeczki.
Indianki ograniczają się do zakupu kawałka materiału o długości spódnicy, potem owijają się nim, zatykają końcówki materiału w pasie i ... GOTOWE! :-)
Ja skłoniłam się jednak do tego, żeby materiał trochę obrzucić, przeszyć, podwinąć, wykończyć, dodać paseczek do wiązania...;-) skoro już mam maszynę do szycia :-)
Ta pierwsza, otwierająca kolekcję domową ;-):
piątek, 12 kwietnia 2013
Moje ulubione maxi-spódnice
Na początek wyślę Wam trochę paragwajskiego Słońca i skrawek niebieskiego Nieba. Obydwu nie widzieliście już dawno w Europie...!
Chyba śmiało mogę powiedzieć, że zależność dni słonecznych w Paragwaju jest wprost-proporcjonalnie-ODWROTNA do dni pochmurnych w Polsce i w Niemczech (mąż Niemiec, jego-nasza rodzina w Niemczech, więc oba te kraje w Europie są mi bliskie). No chyba, że dni pełnych Słońca jest jednak jeszcze więcej tu w PY, jak u Was pochmurnych.
I to jest chyba jednak ta NAJLEPSZA STRONA PARAGWAJU :-)
Zdjęcia zrobione w Wielkanoc, a u Was padał śnieg... oj nie brakuje mi go w ogóle!
Spódnice maxi - od nich zaczęła się moja przygoda z szyciem :-)
Jeszcze kiedy byłam nastolatką(liceum) marzyłam o długaśnej, obfitej spódnicy. Nigdy takiej nie znalazłam, ani w sklepach ani w lumpeksach.
Myśl o niej zrodziła się znowu w Paragwaju(klimat tutaj bardzo sprzyjający noszeniu spódnic:-)). Tylko, że tym razem miała ją uszyć dla mnie krawcowa.
Niestety spódnica uszyta przez nią nie spełniła moich oczekiwań. Zaczęłam zastanawiać się co poszło nie tak - czy krawcowa skrewiła, czy ja wymagałam niemożliwego. Doszłam do wniosku, że skoro mam maszynę do szycia(kupiłam ją sobie z zamiarem dokonywania drobnych przeróbek i co najwyżej szycia obrusów, firan czy pościeli) to mogę spróbować uszyć coś sama...
Po bardzo krótkiej reszerszy w internecie postanowiłam skonstruować spódnicę z koła, bo nie potrzeba do tego wykroju(żadnych wykrojów wtedy nie miałam ani możliwości ich zakupu). Zakupiłam DUUUżO materiału, ale kiedy przymierzyłam się do krojenia okazało się, że jest go jednak wciąż za mało! ;-) Nic to! Nie to nie! Będą wobec tego kliniki :-) Kliniki okazały się o tyle wdzięczne, że wciąz jeszcze korzystam z tego pierwszego modelu który uszyłam i mam już w szafie kilka takich spódnic, a następny materiał czeka już w kolejce na szycie :-)
To zdjęcie pierwszej uszytej przeze mnie spódnicy. Pierwsze śliwki robaczywki, a więc i ta spódnica nienajlepiej mi wyszła - najpierw wydawała mi się za długa, to ją obcięłam i po tym okazała się za krótka... Ostatecznie, parę miesięcy później, po jej przedłużeniu, podarowałam ją koleżance.
Data pstryknięcia tego zdjęcia to 02.09.2009. Dalsze szycie nie poszło u mnie piorunem. Bujałam się z początku raczej powoli. Trochę więcej zaczęłam szyć tak jakoś półtorej roku temu, a "uzależniłam się" dopiero rok temu - tak to był kwiecień-maj 2012 roku, kiedy dostałam od siostry pocztą pięć numerów BURDY, a od szwagierki książkę "Nähen. Kreative Näh-Ideen mit Stil." Laury Wilhelm. I wtedy ruszyłam do przodu błyskawicznie, bo jeszcze do tego odkryłam w internecie istnienie blogów szyciowych, które szalenie mnie zainspirowały(bo przecież większość blogowiczek to samouki a szyją jak marzenie!) i wiele nauczyły! Dziękuję Wam Dziewczyny!!!
A tu już następne, bardziej udane egzemplarze, mojej wymarzonej hippi-spódnicy w porządku chronologicznym. Ostatnia szyta jakoś tak w sierpniu 2012 roku.
Chyba śmiało mogę powiedzieć, że zależność dni słonecznych w Paragwaju jest wprost-proporcjonalnie-ODWROTNA do dni pochmurnych w Polsce i w Niemczech (mąż Niemiec, jego-nasza rodzina w Niemczech, więc oba te kraje w Europie są mi bliskie). No chyba, że dni pełnych Słońca jest jednak jeszcze więcej tu w PY, jak u Was pochmurnych.
I to jest chyba jednak ta NAJLEPSZA STRONA PARAGWAJU :-)
Zdjęcia zrobione w Wielkanoc, a u Was padał śnieg... oj nie brakuje mi go w ogóle!
Spódnice maxi - od nich zaczęła się moja przygoda z szyciem :-)
Jeszcze kiedy byłam nastolatką(liceum) marzyłam o długaśnej, obfitej spódnicy. Nigdy takiej nie znalazłam, ani w sklepach ani w lumpeksach.
Myśl o niej zrodziła się znowu w Paragwaju(klimat tutaj bardzo sprzyjający noszeniu spódnic:-)). Tylko, że tym razem miała ją uszyć dla mnie krawcowa.
Niestety spódnica uszyta przez nią nie spełniła moich oczekiwań. Zaczęłam zastanawiać się co poszło nie tak - czy krawcowa skrewiła, czy ja wymagałam niemożliwego. Doszłam do wniosku, że skoro mam maszynę do szycia(kupiłam ją sobie z zamiarem dokonywania drobnych przeróbek i co najwyżej szycia obrusów, firan czy pościeli) to mogę spróbować uszyć coś sama...
Po bardzo krótkiej reszerszy w internecie postanowiłam skonstruować spódnicę z koła, bo nie potrzeba do tego wykroju(żadnych wykrojów wtedy nie miałam ani możliwości ich zakupu). Zakupiłam DUUUżO materiału, ale kiedy przymierzyłam się do krojenia okazało się, że jest go jednak wciąż za mało! ;-) Nic to! Nie to nie! Będą wobec tego kliniki :-) Kliniki okazały się o tyle wdzięczne, że wciąz jeszcze korzystam z tego pierwszego modelu który uszyłam i mam już w szafie kilka takich spódnic, a następny materiał czeka już w kolejce na szycie :-)
To zdjęcie pierwszej uszytej przeze mnie spódnicy. Pierwsze śliwki robaczywki, a więc i ta spódnica nienajlepiej mi wyszła - najpierw wydawała mi się za długa, to ją obcięłam i po tym okazała się za krótka... Ostatecznie, parę miesięcy później, po jej przedłużeniu, podarowałam ją koleżance.
Data pstryknięcia tego zdjęcia to 02.09.2009. Dalsze szycie nie poszło u mnie piorunem. Bujałam się z początku raczej powoli. Trochę więcej zaczęłam szyć tak jakoś półtorej roku temu, a "uzależniłam się" dopiero rok temu - tak to był kwiecień-maj 2012 roku, kiedy dostałam od siostry pocztą pięć numerów BURDY, a od szwagierki książkę "Nähen. Kreative Näh-Ideen mit Stil." Laury Wilhelm. I wtedy ruszyłam do przodu błyskawicznie, bo jeszcze do tego odkryłam w internecie istnienie blogów szyciowych, które szalenie mnie zainspirowały(bo przecież większość blogowiczek to samouki a szyją jak marzenie!) i wiele nauczyły! Dziękuję Wam Dziewczyny!!!
A tu już następne, bardziej udane egzemplarze, mojej wymarzonej hippi-spódnicy w porządku chronologicznym. Ostatnia szyta jakoś tak w sierpniu 2012 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)