Dla Wszystkich Czytelników zainteresowanych wpisami o Paragwaju - znajdziecie je wszystkie oznaczone etykietą "Paragwaj" z prawej strony.
Für Alle Die nur über Paraguay lesen möchten - ihr findet alle Einträge an der rechte Seite "Etykiety" -> "Paragwaj"

poniedziałek, 6 października 2014

Szara spódnica maxi / Paragwaj

Stęskniłam się za szyciem długich spódnic i w trzy kwadranse stworzyłam kolejną do mojej już sporej kolekcji spódnic maxi :-) Ah! uwielbiam je po prostu! Ta uszyta jest z cieniutkiego dżerseju o ciekawym kolorze w ciapy. Ze względu na elastyczność i cienkość dzianiny dołu nie wykańczałam, bo moja maszyna nie poradziłaby sobie z tematem, a górę zmarszczyłam i doszyłam szeroką(4 cm) gumę jako pasek spódnicy.











Ciekawostki z życia w Paragwaju.
Hand-made 3.

Wyroby skórzane: ozdobne termosy i kubki do mate/terere, podkładki pod kubki, ozdobne maty na ścianę, obite skórą piersióweczki, torebki, buty, niesfotografowane przeze mnie siodła do jazdy konnej... to chyba najważniejsze skórzane wyroby jakie produkuje się całkowicie ręcznie w Paragwaju.


 


Dla "nowomodnych" termosy do mate/terere obija się od niedawna eko skórą, która jest zachęcająco kolorowa ;-)


83 komentarze:

  1. Wielki powrót maxi, świetnie Ci w niej i tak trzymaj :) A ten termosik z króliczkiem, to dopiero coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Spódnice maxi są niezmiennie moimi faworytkami, ale mam ich już tak dużo, że nie szyję więcej ;-) Przyznaję też, że nowo odkryte przeze mnie sukienki są też winne nie szyciu spódnic maxi :-)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie wyglądasz w tej maxi spódnicy. Nie mówiłam Ci tego wcześniej, ale bardzo się cieszę, że mimo wszystko piszesz na blogu, lubie Cię czytać i Twoje odpowiedzi do komentarzy. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Bardzo miło czyta się takie słowa :-) Ja też bardzo, bardzo lubię Twój blog i podziwiam to co tworzysz :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. W try kwadranse uszyłaś taką spódnicę? Widać, że masz już niezłą wprawę ;) Wyszła pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Szczerze mówiąc trzy kwadranse na taką "niewykończoną" spódnicę z prostokąta z paskiem z gumy to bardzo dużo czasu... :-) Serio, serio - potrzebowałam tyle tylko ze względu na to, że musiałam górę marszczyć, a to jest bardzo denerwujące zajęcie ;-)

      Usuń
  4. Iwono, czy wiesz może skąd to zamiłowanie Paragwajczyków do obciągania skórą? Czy wynika to z dostępności materiału, czy ma jakieś znaczenie praktyczne?

    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystywanie skóry wynika głównie z dostępności materiału. Znaczenie praktyczne ma tylko w części, obciąganie skórą kubków do mate/terere z drzewa "palo santo" - one lubią przeciekać lub nawet pękać, a skóra trzyma je wtedy "w ryzach". Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. oj wielkim sentymentem darzę maxi kiecki dlatego podoba mi się ten Twój szaraczek
    termos z króliczkiem Playboya, no niezła jazda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) U Ciebie na blogu często widzę długość maxi i też to lubię :-)

      Usuń
  6. Fantastycznie wyglądasz w tej spódnicy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Superowa ta maxi, sprawia wrazenie zwiewnej pomimo ze to jersey.
    Och, co ja bym dala za taki termos i kubek do mate. Te tradycyjne sa piekne. Pozdrawiam znad kubka mojej mate :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Spódnica jest faktycznie bardzo zwiewna! - dżersej jest bardzo cieniutki i lekki :-)
      Witam w klubie fanów mate! Och! szkoda, że Parawgaj tak daleko od Polski i przesyłka tak bardzo droga - możnaby było pokusić się o wysłanie takiego kompleciku :-) Pozdrawiam znad filiżanki mojej mate - to mój codzienny pżoranny rytuał: blogosfera przy mate :-)))

      Usuń
  8. Przeczytałam "szara" i już się podnieciłam :D Bardzo mi się podoba! I to że długa. Lato w 90% przechodziłam w maxi. :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz! - miałabym pomysł, gdyby nie to, że jak już wyżej napisałam, przesyłka taka droga... Ja uszyłabym Tobie taką maxi, bo mam jeszcze materiał, a Ty zrobiłabyś mi taką piękną czapę, jaką prezentujesz dzisiaj na blogu.. Ech! jeśli chodzi o swobodę wysyłania i przesyłania czegokolwiek pocztą to żałuję, że nie mieszkam w Europie ;-)

      Usuń
  9. Co za wprawa??? Podziwiam. A tak w ogóle jak u Ciebie cieplutko, przyjemnie:) Maxi dla mnie zawsze , ever, forever :) Piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) żadna wprawa - uszycie takiej maxi nawet dla początkującej-nic-nie-umiejącej to pikuś ;-) U mnie wiosna, choć deszczowa, to jednak cieplutka :-)))

      Usuń
  10. Wspaniale w niej wyglądasz :) a te wyroby wyglądają rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :-) Skórzane wyroby są naprawdę dobrej jakości.

      Usuń
  11. Spódnica wyszła świetnie, fantastyczny kolor. Spódnice i sukienki, wiem dlaczego je tak lubisz, dwa miesiące lata przechodziłam tylko w nich; ta wygoda jednego ciuszka, lekkość, przewiewność i kobiecość w pełnej krasie, cudo. Do wykończenia tej dzianiny przydałby się overlock ze ściegiem walcowym, byłoby jeszcze ładniej a co do maszyny rację masz, nie wiem która dałaby radę. Skórzane wytwory są przepiękne i choć drażnią moje oko aluminiowe mate to w pierwszym odruchu chciałabym mieć kolekcję tych piękności. O króliczku się nie wypowiadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja mogę chodzić w moich spódnicach i sukienkach dłużej jak dwa miesące ;-) Overlock pozostaje dla mnie w sferze marzeń, szczerze mówiąc wystarczyłaby mi stębnówka lepszej jakości, ale o tej też mogę narazie zapomnieć ;-) Wyobraź sobie, że moje oczy drażnią nie tylko aluminiowe kubki do mate(dlatego ja swoją mate piję ze zwykłej filiżanki), ale także garnki, miski, wiadra i inne artykuły gospodarstwa domowego... Tutaj wciąż jeszcze używa się aluminium w dużych ilościach! - katastrofa!!! Jeśli jesz poza domem, to możesz mieć pewność, że potrawa gotowana była w aluminium...

      Usuń
  12. uwielbiam spódnice maxi :)
    Ale ten termos na mate - uśmiałam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je uwielbiam :-) Ciekawy pomysł z tym króliczkiem trzeba przyznać! ;-)))

      Usuń
  13. Bosko wyglądasz, ja nie mam żadnej maxi spódnicy jakoś tak nie dla mnie one

    oj jak chciałabym tą skórzaną teczkę ze sprzączkami z drugiego zdjęcia :) a wysyłka jest droga ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Skoro "nie czujesz" długości maxi to nie ma sensu jej nosić :-)
      Dzisiaj komentarze krążą wokół tematu poczty paragwajskiej ;-) Wysyłka jest generalnie droga. Jeśli chcesz mogę zorientować się ile kosztuje torba i ile będzie kosztować całość z wysyłką - możesz wtedy zdecydować czy w ogóle się taki zakup opłaca. Napiszę wtedy do Ciebie, ale nie obiecuję, że dowiem się tego w bardzo szybkim czasie(najprawdopodobniej dopiero w następnym tygodniu)... ;-)

      Usuń
    2. nie kłopocz się :) i tak na razie jestem całkowicie spłukana :D

      Usuń
  14. Ciekawy ten materiał i fajnie wygląda na spódnicy :) Też się przekonałam do maxi i tego lata praktycznie nie wychodziłam z trzech, które mam (ale będzie więcej ;) ) Termos mnie zachwycił :D Aczkolwiek dla siebie wolałabym bardziej tradycyjny jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Bardzo mnie cieszy to, że przekonałaś się do długości maxi Aniula! :-) Moja miłość zaczęła się od chęci posiadania spódnicy hippi, ale teraz kocham już po prostu każdy rodzaj spódnic w długości maxi :-) Mi też podobają się bardziej te skórzane, choć dla mnie jako weganki konflikt jest ogromny - w sumie skóry nie chę, ale ten plastik też mnie odstrasza! ;-)

      Usuń
    2. A nie ma takich pseudoskórzanych ale troszeczkę mniej... hmmm... krzykliwych? Dla zwykłych ludzi?:D

      Usuń
    3. A pewnie, że są :-) Ten z króliczkiem kupiła nasza homoseksualna znajoma z Berlina - więc wszystko jasne ;-) Mi chodzi raczej o to, że w ogóle nie podoba mi się ta eko skóra, ona jest taka jak w Polsce za komuny - sztywna i naprawdę plastikowa ;-)

      Usuń
  15. Fajna ta spódnica. ja się tyle razy zabierałam za szycie maksi ale jakoś nie poszło mi. Może kiedyś też sobie taką fajną jak ty uszyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Z uszyciem spódnicy maxi poradzisz sobie z pewnością! - spróbuj, polecam gorąco! :-)

      Usuń
  16. Spódnica przepiękna!!!!!! I podziwiam, że tak szybko uszyłaś, bo wiesz, że ja to się ślimaczę okrutnie wręcz i cały dzień by mi pewnie zszedł na szyciu spódnicy. Ślicznie wyglądasz i z kwiatuszkiem jak fajnie:)))
    Te wyroby są bardzo piękne. Ostatni termos jedynie do mnie nie przemawia, ale już mnie na tyle znasz, że pewnie wiesz, jak mi nie po drodze z playboyowym królikiem:D
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Słuchaj Kochana! - ja za to nie wyszedłkowałabym takich piękności jakie Ty potrafisz w try-miga wyczarować ;-) Buziaki :-)

      Usuń
  17. śliczna spódnica a taką skórzaną torebkę chciałabym mieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Mi się te skórzane listonoszki też podobają, ale ze względu na moją wegańską stronę nie kupuję takiej :-)

      Usuń
  18. Znowu świetną spódnicę uszyłaś :). Nie dziwie się, że tak lubisz długość maxi. Ja ją pokochałam ostatniego lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Tak, tak - długość maxi uzależnia ;-)

      Usuń
  19. Pasują Ci takie długie spódnice :-)
    Buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  20. maxi w Twoim wykonaniu wyjątkowo urokliwe :-)
    chcę Cię więcej i częściej :-) !!!!! gdzie mogę wysłać petycję ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję mój Fusiku kochany! :-) Za dużo czasu pożera mi przygotowanie postu i raczej planuję rzadziej je zamieszczać... niestety petycja odrzucona ;-) ale będę tutaj mimo to regularnie :-)

      Usuń
  21. Spódnica świetna - uwielbiam długość maxi.
    A zdjęcie z torbami obejrzałam wzdłuż i wszerz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Torebki, które tworzą Paragwajczycy ze skóry to najczęściej klasyczne listonoszki ozdobione jakąś wypalanką. Najbardziej oryginalne torebki widziałam przed paroma laty - kobietka robiła je z zamszowej skórki, mięciutkiej i w soczystych kolorach - zielonym, czerwonym, niebieskim, pomarańczowym i innych, często łączyła dwa kolory, torebki miały asymetryczne kształty i każda była inna! To były prawdziwe artystyczne dzieła :-) Niestety nie zrobiłam wtedy żadnego zdjęcia :-(

      Usuń
  22. Pięknie w niej wyglądasz, ale Ty masz talent do tego szycia, powinnaś otworzyć swoją firmę. Maxi, też bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Firmę powiadasz? nie czuję się na siłach ;-)

      Usuń
  23. Długaśne te Twoje spódnice maxi, nie ma co :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie najbardziej lubię, a szycie daje mi możliwość ich tworzenia :-)

      Usuń
  24. Parę razy zaglądałam do Ciebie i czytałam losowe wpisy, ale w zeszłym tygodniu obejrzałam i przeczytałam wszystkie wpisy, z niemal wszystkimi komentarzami i bardzo się ciesze z kolejnego postu:) Spódniczka świetna, ale całą stylizacja jakaś taka melancholijna na tle innych, nasyconych kolorami ciuszków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję prześlicznie! :-) Miło takie słowa czytać :-) W Paragwaju pokochałam kolory trochę zmuszona gorącem tutejszego słoneczka :-) Ale szarości i czernie, które bardzo często nosiłam w Europie, wciąż jeszcze bardzo lubię :-)

      Usuń
  25. Iwona, ale to dobrze - bo w takiej spódnicy sporo materiału, i jak ci się znudzi, to możesz przerobić na bluzkę, sukienkę, tunikę, rzecz dla dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze kwiatek!!! :)

      Usuń
    2. Dokładnie tak jest! - muszę przyznać, że ostatnio właśnie myślałam kilka maxi, które rzadko noszę, przerobić na coś innego! :-)))

      Usuń
  26. Bo i nie ma po co wykańczać, jak się nie pruje materiał - spódnica świetna :) natowmiast rozbroił mnie kubek dla nowomodnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak się nie ma odpowiedniego sprzętu do wykańczania ;-) - wszystkie brzegi dzianin, które szyję są niewykończone...
      Panienki z większych miast chętnie biegają z takimi różowymi termosami :-)

      Usuń
  27. Świetna spódnica, maxi to fajna długość, ja jednak ostatnio nie przepadam za nią....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) A pewnie - czasami coś się robi nudne :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  28. Twoje spódnice są rewelacyjne! Przyznam się że mnie zachęciłaś i to mocno, może kiedyś sama sobie taką zrobię :)
    Wyglądasz prześlicznie!
    Ciekawostki z Paragwaju jak zwykle mega ciekawe, cieszę się bardzo że je wstawiasz. Zawsze ze zniecierpliwieniem czekam na Twój nowy wpis oraz ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Zapewniam Cię, że spódnica maxi to fajna sprawa, a dzianinowa spódnica maxi to już w ogóle czad ;-)))

      Usuń
  29. Nie wiem czy ja czy Ty bardziej uwielbiamy Twoje spódnice MAXI :) Dobrze wiesz, że dzięki Tobie ja mam swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiula! :-) A ja wciąż czaję się na maxi z półkoła, ale jeszcze nie znalazłam materiału...

      Usuń
  30. piękny materiał na spódnicę,sama kiecka też śliczna:)
    zdecydowanie wyroby ręczne z Paragwaju przygarnęłabym do siebie,najlepiej wszystkie,żeby się nie rozdrabniać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Te skórzane wyroby są naprawdę super, świetne jako prezent :-)

      Usuń
  31. Uwielbiam takie spódnice, Twoja jest świetna. Bardzo ładny materiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu! :-) Nieskromnie powiem, że materiał bardzo mi się udał :-)

      Usuń
  32. Świetna ta spódnica, pięknie się układa :) Też mam często problem z wykończeniem uszytków na mojej maszynie, kiedyś trzeba będzie pomyśleć o overlocku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Och!... myśleć to ja myślę o owerlocku, musiałabym raczej coś w rodzaju skarbonki na ten cel założyć, może byłby on prędzej osiągnięty ;-)))

      Usuń
  33. Uwielbiam spódnice Maxi :) całe lato w nich chodzę. w spódnicach i w kieckach :) Twoja bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja uwielbiam Paragwaj za to, że mogę moje maxi praktycznie przez pół roku w roku nosić :-)))

      Usuń
  34. So sweet! Beautiful place!

    http://finddyourway.blogspot.pt/

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny materiał, chyba przez to że się tak napatrzyłam na Twoje spódnice ostatnio na wyprzedażach końcówek mody letniej zdobyłam za jakieś śmieszne grosze żarówiasto żółtą spódnicę maxi. Poczeka do lata. A jak nie odważę się jej ubrać, to tak jak piszesz - przerobię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Chociaż raz ją założyć musisz spróbować :-) a dopiero potem przerabiać, jeśli stwierdzisz, że to nie to :-)

      Usuń
  36. Bardzo ładna ta spódnica i jej kolor. Można zestawiać jak się chce z innymi kolorami. Ciekawe przedmioty ze skórą, zwłaszcza klapki i termosy. Każdy kraj ma swoją specyfikację. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Halinko :-) Klapki są naprawdę fajne, mamy nawet sąsiada, który takie robi i mój mąż ze swoją dużą nr 48 stopą zamawia u niego laczki :-)

      Usuń
  37. Piękna spódnica:) Nie wiem, jak to robisz, że zaledwie 3 kwadranse i masz nowy ciuszek. U mnie szycie dla siebie trwa znacznie dłużej, ale zbytnio się nie spieszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Te trzy kwadranse to była naprawdę specyfika dzianiny, której w ogóle nie wykańczałam, bo moja maszyna nie dałaby rady - lepiej było zostawić surowe zapasy i niewykończony dół :-)

      Usuń

Zapraszam do komentowania - Wasze komentarze są dla mnie bardzo cenne - cieszą mnie bardzo, czy to pochwała czy konstruktywna krytyka :-)
Miło mi będzie, jeśli pozostawisz nawet najmniejszy ślad po swojej wizycie na tej stronie - i dziękuję za to bardzo! :-)