Dla Wszystkich Czytelników zainteresowanych wpisami o Paragwaju - znajdziecie je wszystkie oznaczone etykietą "Paragwaj" z prawej strony.
Für Alle Die nur über Paraguay lesen möchten - ihr findet alle Einträge an der rechte Seite "Etykiety" -> "Paragwaj"

poniedziałek, 8 lipca 2013

Kocyk dla Maluszka / Paragwaj

Urodził się przed dwoma tygodniami nowy mieszkaniec tej Ziemi, nadano mu imiona Ramido Eduardo :-)
Od naszej rodzinki chłopczyk dostał w prezencie uszyty przeze mnie kocyk, który posłuży mu długie lata(mam nadzieję) :-)
Bawełnę którą wykorzystałam do tego kocyka dostałam od Teściowej i w sumie chciałam z niej uszyć coś dla Luny. Kupon materiału był jednak za mały na pościel, a koc Luna ma. Muszę jednak szczerze przyznać, że kiedy kocyk był gotowy trudno było mi się z nim rozstać - taki śliczny wyszedł ;-)

Jeśli ktoś szuka pomysłu na prezent dla dziecka to zachęcam do uszycia takiego kocyka. Szyje się bardzo łatwo (trzeba tylko bardzo gęsto, tak co 1,5-2cm!, spiąć bawełnę z polarem/minky, bo inaczej polar przesuwa się i rozciąga!), a efekt jest naprawdę przyjemny! :-)
Jeśli chcecie to popatrzcie jakie śliczne kocyki uszyły na podobnej zasadzie Anka i Kasia :-)

A skoro już o prezentach mowa, to pochwalę się, że ja też dostałam ostatnio prezent, z Polski, od mojej koleżanki Anki :-) Ania chciała wysyłać do nas paczkę i spytała się mi, czy mam jakieś specjalne życzenia. Miałam - wyszła wtedy "Anna. Moda na szycie." i sporo się o niej pisało na blogach, więc postanowiłam skorzystać i zamówiłam sobie ją :-) Ale Anka zaskoczyła mnie, bo oprócz "Anny" znalazłam w paczce jeszcze takie cudeńka:
- stopka do zamków krytych, której w Paragwaju nie ma*,
- igły do dzianiny, których w Paragwaju nie ma*,
- breloczek,
- guziki,
- Burda i Anna, których w Paragwaju albo nie ma albo są BARDZO trudno dostępne.
* szukałam i pytałam w wielu pasmanteriach i sklepach z maszynami do szycia i nie znalazłam; stopki specjalne dostępne są do maszyn przemysłowych.
Tak więc spokojnie mogę powiedzieć, że prezenty są dla mnie bezcenne! :-)
Dziękuję Ci serdecznie Aniu! :-)
Chciałabym jeszcze zwrócić Wam uwagę na breloczek, który jest ładny, a kryje w sobie miarę krawiecką! :-) Niezbędna rzecz dla każdej krawcowej - mieć z kluczami zawsze przy sobie centymetr ;-) Fajny pomysł na prezent dla szyjącej :-) (Do nabycia tutaj :-))


Ciekawostki z życia w Paragwaju. 
Cytrusy.
Szukając kawałka paragwajskiej ziemi, która miała stać się naszym domem, kierowaliśmy się m.in. takim założeniem, że powinno być na niej dużo drzew owocowych. Ku naszemu zaskoczeniu wcale nie było łatwo taką działkę znaleść, bo Paragwajczycy zupełnie odwrotnie, starają się o to, żeby na ich gruncie nie było zbyt dużo takich drzew... Paragwajczycy jedzą niewielkie ilości owoców! A drzewa owocowe są dla nich źródłem "zanieczyszczeń" w czasie dojrzewania owoców. (Jedynie drzewa mango cieszą się popularnością, bo dają dużo cienia.)  Na szczęście udało nam się znaleść grunt z dosyć dużą ilością drzew owocowych. Przeważająca ich część to drzewa owoców cytrusowych.
 
Pomarańcza:


Mandarynka:


Grejfruty:

Cytryny:

Drzewa cytrusowe kwitną około sierpnia/września. Przez całe gorące i słoneczne lato owoce rosną i dojrzewają. Im więcej słońca tym smaczniejsze owoce, które zbiera się jesienią i zimą.
Sezon zbiorczy rozpoczynamy najczęściej w marcu lub kwietniu. Grejfruty dojrzewają najwcześniej, potem pomarańcze i na końcu mandarynki(przepyszne również do jedzenia  :-)). 
Odmiany drzew, które mamy są starsze, pełne pestek, ale my tak wolimy :-) Im mniej ręki ludzkiej a więcej natury, tym owoce zdrowsze :-) Chociaż kilka nowych odmian drzewek też zasadziliśmy - one będą niskie, mają dużo bezpestkowych owoców, a ich gałęzie nie mają kolców.
W sezonie pijemy codziennie od 2. do 8. litrów soku z owoców cytrusowych dziennie (czasami nawet więcej, jeśli urodzaj jest duży.)  Soki, i tylko soki, pijemy od rana do późnych godzin popołudniowych, i dopiero między godziną 17-18. przygotowuję ciepły posiłek wegański. Oszczędnie i zdrowiej ;-)

Sezon trwa do lipca, a nawet sierpnia. Mamy więc co roku 4 do 6. miesięcy! codzienną porcję naprawdę zdrowego i ekologicznego soku :-) Porcję witamin i witalności :-)
W tym roku sezon rozpoczął się bardzo wcześnie, bo już na początku marca piliśmy smaczny - mało kwaśny sok grejfrutowy, a w kwietniu zaczęliśmy zbierać mandarynki. Dla porównania "normalnie" mandarynki dojrzewają  w czerwcu. Jak sezon szybko się zaczął tak i szybko skończył -  w tej chwili zrywamy jeszcze tylko cytryny. Przy najlepszych chęciach nie jestem w stanie pić soku cytrynowego solo - chociaż on jest właśnie najbardziej bazotwórczy ze wszystkich soków cytrusowych! Wykorzystuję więc go do zielonych koktajli z pokrzywą - mniam, mniam :-)





51 komentarzy:

  1. Ale masz fajnie - cytrusy w takim wydaniu jak nasze jabłonie ..rewelacja :))))Na to picie soków to sama chętnie bym wstąpiła nie raz i nie dwa.
    Prezent tez uroczy zarówno Twój a ten co Ty dostałaś to oczywiścoe bezcenny :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś za coś, bo jabłoni niestety nam brakuje... :-) Na picie soków serdecznie zapraszam za rok! :-) I dziękuję :-)

      Usuń
  2. rewelakcja, dla osoby z blokowiska takie widoki drzewek na własej działce to wielki rarytas :-) fantastycznie.... a kocyk wyszedł Ci śłiczny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowałam się w bloku, więc wiem o czym mówisz :-) Dziękuję :-)

      Usuń
  3. ja zaraz umre z zazdrosci;) mam 2 metrowe drzewo cytryny,które owocuje mi na okrągło i jestem z niego dumna,a Ty dobijasz mnie sadem cytrusowym.Kurcze,no:):)Przepiękny widok,jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam zapytać...........zamykasz ten sok w butelki albo słoiczki na potem?

      Usuń
    2. :DDD W domu masz to drzewko i owocuje? Gratuluję wobec tego - musisz mieć rękę do roślin!
      Masz rację, że lepiej byłoby ten sok przelać do szkła, ale nie robimy tego, bo nie mamy tyle dzbanków/butelek, a że owoce są codziennie świeżutko zerwane z drzewa i wyciśnięte to sok stoi w plastikowych miskach, ale wypijany jest w przeciągu kilku godzin, więc nie jest źle :-)

      Usuń
  4. Piękny kocyk w sam raz dla chłopca! Dobrze mieć przyjaciół jak widać, którzy wiedzą czego nam potrzeba:-)A tymi owocami mnie powaliłaś , z zazdrością (życzliwą:-)oglądam zdjęcia! Soczyście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama chłopca była bardzo zadowolona z kocyka, więc ja też jestem zadowolona :-) Na zdrowie! ;-)

      Usuń
  5. Żeby otrzymać pochwały w temacie dzidziusiowego kocyka należało go umieścić w osobnym poście a nie z tymi wzbudzającymi jak widzisz przez nas wszystkie zazdrością cytrusami, sokami i innymi kwaśnymi drzewami. Centymetru z "dziurą" szukam dalej bo niestety w obecnych czasach nie jest to łatwy zakup, mój osobisty ma co namniej 20 albo 25 lat, teraz chcą nam życie "ułatwiać" i nie robią takich wymysłów ale znajdę uorata jestem. Kocyk milusiński i chyba dobrze że niebieski bo to dla faceta, różowe dla dziewczynek - chyba że to na odwrót bo nigdy tego nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w dzisiejszych czasach można zwariować z tymi kolorami dla dziewczynki czy chłopca, bo przecież noszenie różowego przez mężczyzn jest bardzo w modzie... brrr! ;-)
      Na centymetr spokojnie poczekam, a jeśli nie uda Ci się go znaleść to wystarczą mi też Twoje przemiłe chęci podarowania mi go :D

      Usuń
  6. Kocyk wyszedł super :) a tych cytrusów to i ja Ci zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) No jest super sprawa z tymi cytrusami :-)

      Usuń
  7. Wspaniały kocyk, piękna ta tkanina, idealna dla chłopca. Mam ochotę uszyć taki kocyk, ale nie mam dla kogo :P.
    Drzewek owocowych oczywiście zazdroszczę. Uwielbiam soki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiał też mi się baaardzo podoba, a dla Ciebie może znajdzie się jakiś maluszek czekający na kocyk od "cioci" Suzie ;-)

      Usuń
  8. No proszę, a ja przed domem mam świeżo rozpoczętą budowę bloku :-)
    Zazdroszczę Ci tych drzewek, musicie być przez nie mega zdrowi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha - rozpoczęta budowa bloku powaliła mnie :-)
      Staramy się dbać o swoje zdrowie, nie chodzimy do lekarza, więc odpowiedzialność za nie leży w naszych rękach - musimy się starać ;-)

      Usuń
  9. Kocyk prześliczny:). Mnie też się było trudno rozstać z kocykiem, ale wiem, że maluch z niego bardzo zadowolony:). Dziękuję za udostępnienie mojego kocyka:). Podarki piękne - marzy mi się taka miarka. Ale w październiku mam urodziny, to może szepnę Ślimaczkowi, że taka by się przydała i ząbkowane nożyczki:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Szepnij więc i ładnie uśmiechaj się, jak tylko Ty to potrafisz :D do Slimaczka i na pewno Ci nie odmówi! :-) Ząbkowane nożyczki są już na liście moich marzeń ;-)

      Usuń
  10. Dziewczyno, Ty masz dobrze z tymi cytrusami! To brzmi bajkowo! Przesyłka cudna, ja bym umarła z zachwytu! Ciekawa jestem, jak rozpracujesz wykroje Anny.
    Kocyka nie mam dla kogo szyć :( Może dla siebie? Trzeba dbać o wewnętrzne dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo Słońca, ciepło, mango, arbuzy i właśnie te cytrusy - oto lista dla której warto było opuścić Europę ;-)
      Co do Anny to sama jestem ciekawa...narazie wybrane z niej wykroje czekają w kolejce :-)
      Jeżeli lubisz otulać się kocem w zimowe wieczory to zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko ;-) Fajna sprawa takie kocyki, mi się bardzo, bardzo podobają, a Wy macie w Polsce podobno jeszcze fajniejsze minky zamiast polaru :-)

      Usuń
  11. Kocyk przepiękny i bardzo praktyczny. Moja mała ma podobny i nie rozstaje się z nim na krok. Trochę to kłopotliwe, bo nie mieści się do torebki :-). Maskotkę można łatwo wszędzie zabrać, a u nas tę role (przytulanki) spełnia kocyk więc wszędzie z nim chodzimy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To ciekawe :-) i rzeczywiście trochę większe jak przytulanka ;-) Ale z pewnością już masz sposób na to, bo w sumie innego wyjścia nie ma ;-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  12. Fajnie dostać taką paczkę jak dostęp do krawieckich gadżetów masz trochę utrudniony. Takiego kocyka jeszcze nie szyłam, chociaż na chłodniejsze dni albo do samochodu to bardzo przyjemna rzecz:)) Ach, no i pomarańcze, uwielbiam pomarańcze! Mój wujek był na diecie i codziennie pił wyciśnięty z cytryn sok. Mówi, że da się przyzwyczaić:) A z pokrzywą to jak to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo! Podziwiam wujka! Szacun, ale on ma oczywiście rację, że można się przyzwiczaić, a jeszcze ważniejsze jest z jakim nastawieniem się do tego podchodzi - jak trzeba to trzeba :-) Pokrzywę biorę do zielonego koktajlu zamiast innych zielonych warzyw, do tego sok z cytryny, marakuja, banany i woda, wszystko miksuję w blenderze. Ale to tylko przykładowy koktajl, który miksuję :-) Jeśli chcesz wyszukaj sobie hasło "zielone koktajle" - one są naprawdę rewelacyjne! Polecam gorąco zamiast kawy i śniadania - Twoja witalność i zdrowie poprawi się znacznie w krótkim czasie! :-)
      Co do kocyka - to piękny byłby z jednej strony taki koszulowo-patchworkowy, jak Ty tworzyłaś, a ta druga strona polar czy minky właśnie :-)

      Usuń
  13. Kocyk milusi :)ładny i praktyczny prezent. Zbiory cytrusów imponujące! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Uwielbiam praktyczne prezenty, kiedy dostaję coś niepraktycznego to nie wiem co z tym zrobić - bo jest niepraktyczne właśnie ;D

      Usuń
  14. Kocyk wyszedł Ci śliczny, a ta niebieska tkanina po prostu urocza:))
    Te cytrusowe drzewa w ogrodzie....marzenie:)) U mnie w ogrodzie rosną tylko "podziemne pomarańcze" czyli ziemniaki:)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Nie pogniewałabym się gdyby u mnie rosły ziemniaczki, ale jakoś nie chcą :-)

      Usuń
  15. śliczności ten kocyk :) i ileż fajowych prezentów :) A jak pisałaś o tych drzewkach to mi się skojarzyło że mieszkasz w jakiś baśniowym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajkowo jest tutaj głównie ze względu na cudne Słońce, które daje dużo światła :-) Jestem już od niego uzależniona ;-)

      Usuń
  16. Ten motyw na tkaninie jest wspaniały - miłośniczka zwierząt wszelakich to napisała:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że motyw jest wspaniały - było mi naprawdę ciężko rozstać się z tym materiałem, ale żeby leżał w szafie kolejne lata też byłoby go szkoda, a tak Ramido będzie miał ;-)

      Usuń
  17. Łał ale fajny bogaty w informacje post ;) no to tak:
    kocyk jest uroczy, te stworki na nim zrobią furorę ;)
    miarka breloczek też mnie urzekła:D
    i te drzewka owocowe, achhh..., ale to fajne zbierać sobie takie cytrusy prosto z drzewa i przetwarzać w kuchni ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie :-) Z każdym dniem cytrusy są bardziej dojrzałe, a kiedy osiągają szczyt dojrzałości, że się tak wyrażę, to sok z pomarańcz i mandarynek jest tak słodki, że gdybym nie wiedziała, że nie dosładzany to nigdy bym w to nie uwierzyła, że całkowicie naturalny! :-)

      Usuń
  18. Coś wspaniałego! Zapatrzyłam się tak w te drzewa, że zupełnie zapomniałam o kocyku, przepraszam:) Wygląda na przytulny, ale za te soki oddam wszystkie swoje burdy i stopki! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Uważaj, bo wezmę Cię za słowo...! ;-) Zapraszam do mnie za rok na soki :-)

      Usuń
  19. bardzo ciekawy blog :), śliczny kocyk świetne prezenty, fajny bryloczek ;)
    zaobserwowałam i będę tu wpadać częściej ;)

    diylikeit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i witam serdecznie :-)

      Usuń
  20. uwielbiam Twoje opowieści !! strasznie! ;D kocyk jest śliczny, a ja czuję się odwodniona przy takich ilościach soków jakie Wy pijecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie! :-) Z tym odwodnieniem dobre, bardzo dobre ;D

      Usuń
  21. Ale macie fajnie..w Polsce litr soku pomarańczowego (piszą , że z pomarańczy 100%) ok.5 zł .. a Wy możecie sobie zrywać i robić :) Super !
    A Kocyk bardzo ładny , moje ulubione kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Wiesz tego soku z kartonika to nie ma co porównywać ze świeżo wyciśniętym. A jakbyś tak w sezonie, czyli u Was w okolicach Gwiazdki, w hurtowni skrzyneczkę cytrusów kupiła? Ja tak robiłam jak jeszcze mieszkałam w Niemczech :-)

      Usuń
  22. Dopiero trafiłam na Twojego bloga i jestem zachwycona. Tak ciepło wszystko opisujesz. A soki mmmmmm pychota - ja ostatnio dostałam cytryny z Australii (z własnego ogródka) - wnętrze zjedzone a skórka przerobiona na limoncello :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie miło jest czytać takie słowa - dziękuję pięknie :-) Serdecznie witam na moim blogu! :-)

      Usuń
  23. Kocyk wygląda świetnie i nie dziwi mnie żal co do rozstania z nim :-) Soki wyglądają smakowicie, ja mam problemy z piciem wody i soków (zdecydowanie za mało)ale herbatka zawsze i wszędzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Czarna herbata niestety podobnie jak kawa "wypłukuje" wodę z organizmu, ziołowe herbaty nie, więc polecam pić więcej takich :-)

      Usuń
  24. Cudny kocyk, świetny wzór. Zazdroszczę cytrusów :))) za jabłkami nie przepadam, ale pomarańcze, mandarynki... Mmmm :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Nigdy nie byłam wielbicielką jabłek, ale jadłam je, teraz kiedy ich nie mamy(można kupić tylko importowane z Argentyny, takie "sztuczne") trochę jednak mi ich brakuje, częściej nawet tak do surówki z marchewką, kapustą albo deser z bananem... mniam!

      Usuń
  25. Ależ ja Ci zazdroszczę tych świeżych cytrusów... U nas Polsce dostać można najczęściej nafaszerowane chemią... Cóż - wady i zalety życia w takim a nie innym klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze względu na to powinno się jeść sezonowe i tylko regionalne warzywa i owoce :-) Ale jak tu sobie odmówić pysznych cytrusów! ;-)

      Usuń

Zapraszam do komentowania - Wasze komentarze są dla mnie bardzo cenne - cieszą mnie bardzo, czy to pochwała czy konstruktywna krytyka :-)
Miło mi będzie, jeśli pozostawisz nawet najmniejszy ślad po swojej wizycie na tej stronie - i dziękuję za to bardzo! :-)